Miesiąc: Kwiecień 2017

Wyjazd w związku z tym, że najtańszy na świecie, rozpoczął się od godzinnego opóźnienia autobusu. Jako, że jestem szczęściarą jakich mało, dostało mi się miejsce bez oparcia. No i jedź sobie tak 4 godzinki. Towarzystwo wyśmienite. Sepleniący 70-letni Anglik, który chciał wiedzieć o Polsce wszytko.. (po godzinie musiałam udawać, że śpię) oraz wymiotujący do worka, cały zielony człowiek.