W dzisiejszym odcinku będzie o Hanoi. I nie chodzi tu o grę, tę z wieżami a o stolicę Wietnamu. Pogoda była znakomita. 13 stopni i deszcz. Zgadnijcie kiedy został pobity rekord na najniższą temperaturę od 20 lat.. (tak mówili na mieście i w telewizornii).

Siedzieliśmy tam ze 3 dni, oczywiście przez pogodę, bo tak się nam spodobała. Oglądaliśmy jak Hanoiczycy sadzą trawę i większość czasu spędziliśmy na szukaniu jakiejś sensownej oferty wyjazdu do zatoki Ha Long. Hotelowa Pani zaproponowała nam ofertę nie do odrzucenia. 3 dni, (jedna noc na łódce, jedna w hotelu) z przejazdami i żarciem, za jedyne 55$ od osoby. Stwierdziliśmy, że jak na Wietnam to całkiem sporo, no i tak łaziliśmy szukając czegoś lepszego. Finalnie po 3 dniach szukania i 50 innych ofertach, zdecydowaliśmy się na pierwszą, która oczywiście nagle podrożała. Dodatkowo musieliśmy podpisać karteczkę, że będziemy „NO COMPLAINS AFTER”. No i w związku z tym, że tak a nie inaczej to wyglądało – tym razem podaruje sobie czystą prozę, a będzie więcej zdjęć i krótkich ale jakże ważnych i naistotniejszych ciekawostek, dla wszystkich, którzy wybierają się do Hanoi.

Bardzo fajna kawiarnia – Jack Sparrow. Właściciel Jackie, siedzi mi na kolanach. Ma paznokcie w tym samym kolorze co ja..jest piękny. No i ma ubranko…bo zimno. Wszystkie psy łaziły tam wyubierane.

Koty są mega agresywne i trzymane na łańcuchach, a kobiety mają strasznie dużo na głowie.

 

Jeśli ktoś narzeka na mieszkanie zbyt blisko torów, to zapraszam do przeprowadzki. Szczególnie elektryków, bo dla nich roboty jest całkiem sporo

Fani piłki nożnej też znajdą coś dla siebie! Np Fabiańskiego w świątyni w centrum miasta, oraz wspaniały, nieco oblegany stadion, który dorównuje nawet Izo Arenie z Boguchwały!

Jest fajny teatr wodny, gdzie przedstawienie trwa jedyne 30 min, jest muzyka na żywo a ludzie taplają się do pasa w wodzie, żeby poruszać kukiełkami. Na szczególną uwagę zasługują niesamowite teksty i dialogi!

Są niezawodne niemieckie samochody i wiele świątyń, gdzie można spotkać zasłużonych miasta!

No i oczywiście pyszne jedzenie i wykwintne trunki. Ten pierwszy ponoć „Groł jor rut”.*

 

Po tym wszystkim jedziemy do zatoki Ha Longgggg, Ha Looo ooong. (RHCP)**

 

 

 

*Skierowane do płci męskiej przyp. red.

** Red Hot Chilli Peppers przyp.red.

 

 

 

 

 

 

Comments closed

Comments are closed.